Retrosektor
O klubie
Najnowsze wydarzeniaTraktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu X Rajd Koguta
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu X Rajd Koguta
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu X Rajd Koguta
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu XIII Bieszczadzka Rajza
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Old Rol Zlot Zabytkowych Ciągników
VI Zlot Starych Ciągników i Samochodów
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu XIII Bieszczadzka Rajza IV Mazurski Truck Piknik Old Rol Zlot Zabytkowych Ciągników VI Zlot Starych Ciągników i Samochodów
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Old Rol Zlot Zabytkowych Ciągników
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu XIII Bieszczadzka Rajza Old Rol Zlot Zabytkowych Ciągników
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
Traktorowa Pielgrzymka do Watykanu
18. Zlot i Wystawa Pojazdów Zabytkowych
18. Zlot i Wystawa Pojazdów Zabytkowych IV Śląski Zlot John Deere
III Zlot Zabytkowych Traktorów URSUS
18. Zlot i Wystawa Pojazdów Zabytkowych
III Zlot Zabytkowych Traktorów URSUS 18. Zlot i Wystawa Pojazdów Zabytkowych IV Śląski Zlot John Deere
X Zlot Starych Traktorów na Mazowszu
X Zlot Starych Traktorów na Mazowszu Traktor Power Hażlach
X Zlot Starych Traktorów na Mazowszu
X Zlot Starych Traktorów na Mazowszu Traktor Power Hażlach
Artykuły
Przyczepa do Ursusa C-45 Dodano dnia: 31/12/2006
Jeszcze dobrze II wojna światowa się nie skończyła, a w Polsce Ludowej zaczęto produkcję Ursusa C-45 – zwanego potocznie „Saganem”. Sam ciągnik w pewnym momencie nie wystarczał do „obrabiania” ziemi. Rozpoczęto produkcję także różnych maszyn ciąganych do owego traktora. Powstawały PGR-y, Kółka Rolnicze, SKR-y itp. Maszyny musiały być transportowane na większe odległości, a nie mogły z przyczyn konstrukcyjnych poruszać się na własnych kołach. Wszystkie były na kołach żelaznych i jeszcze z łopatami do napędzania różnych mechanizmów. Ciąganie np. pługa po szosie kończyło się zmianą koła okrągłego w koło kwadratowe. Polacy jako Naród pomysłowy wymyślili przyczepę do transportu takich maszyn. Jest to jednoosiowa „dwukółka” o wymiarach 450×210 cm. Bardzo duże wymiary skrzyni ładunkowej. To jednak nie wystarczyło, aby ułatwić rolnikom przewóz maszyn. Brak możliwości załadunku zmusił konstruktorów do zamontowania ręcznej przekładni mechanicznej i opuszczania skrzyni ładunkowej. Jest to system UWAGA wykorzystywany obecnie w lawetach samochodowych. Po wcześniejszym odblokowaniu zabezpieczeń ręcznie podnosi się jednostronnie skrzynię ładunkową, wyciąga linę z wciągarki, zaczepia pług lub inną maszynę i ręcznie wciąga na skrzynię. Pług pod skosem jest wciągany do góry do tego momentu aż środek ciężkości przeważy skrzynię ładunkową i powraca ona na swoje miejsce transportowe. Zabezpiecza się platformę przed uniesieniem i już można w trasę ruszać. Operacja taka musi być przeprowadzona tylko gdy przyczepa jest podłączona do Ursusa. Tak pokrótce o samej przyczepie. Ja swoją „zdobyłem” dzięki uprzejmości mojego serdecznego kolegi, który opowiedział mi kilka lat temu, że takie przyczepy w ogóle istniały i były stosowane. Wtedy też pomyślałem, że dobrze takie coś mieć i pokazać innym. Poprosiłem kolegę aby szukał takiego sprzętu przy okazji. Po pewnym czasie dostaję informację, że jest taka przyczepa, ale nie do sprzedania. Rolnik woził nią baloty słomy i była mu potrzebna. Mijał czas i pomysły jej zakupu też były różne. W pewnym momencie tej historii padł pomysł, aby podmienić dwukółkę na zwykłą przyczepę. Rolnik zgodził się. Trzeba było poszukać przyczepy w okolicy. Poszukiwania trwały, a czas leciał. W końcu kolega znalazł odpowiedni egzemplarz. Zakupił zwykłą przyczepę dla niego i dopiero zabrał interesujący nas egzemplarz do siebie. Potem to już spokojnie odebrałem ją i sprowadziłem na swoje podwórko. Pomagało mi w tym kilka osób, którym jestem wdzięczny. Przyczepa była oczywiście w stanie rozkładu. Co niektórzy dziwili się, co ja chcę z tego złomu zrobić. Razem z kolegami doprowadziliśmy ją do „nowości”. Poniższe zdjęcia przedstawiają proces odnowy i próbę załadunku.
Jacek Grzywacz

